Przespalem 4 godziny z Rzymu (juz nie Termini tylko Giovanni Paolo II) do Padwy, zjadlem kawalek pizzy na dworcu w tejze Padwie, wsiadlem do kolejnego pociagu, przespalem 300 tuneli, wysiadlem, zapakowalem sie do samochodu, przegadalem kwadransik z Alessandro i juz bylem w moim F.
Zimno jest - w nocy nawet do -5.
Snieg widac tylko na szczytach gor.
Korzystam z tego, ze na biurowym komputerze mam zrobic mapke miasteczka z zaznaczonymi najefektowniejszymi zlobkami i wchodze do netu.
To tyle..
So, 23. gru. 2006, 18:10, von piotr | |Skomentuj czyli comment